środa, 17 października 2012

Piosenka i frytki o lekko różowym zabarwieniu




Na dobry wieczór piękna piosenka w pięknym kobiecym wykonaniu.





Słuchacie?
Nie będę Wam bardzo w tym przeszkadzała tylko przypomnę Wam o tym, że w październiku jest taki tydzień w którym trochę głośniej słychać o walce z rakiem piersi, to właśnie ten tydzień. Szarlotek (klik na logo) od kilku lat organizuje blogowy Różowy Tydzień, w którym chętnie zawsze brałam udział. Na moim starym kulinarnym blogu możecie sobie pooglądać moje różowe kulinarne wyczyny (klik tu) z poprzednich lat. Niestety w tym roku nie uda mi się wiele potworzyć, ale nie mogłabym tak zupełnie tej akcji pominąć. Za bardzo ją lubię.   





Usmażyłam frytki z Roosterów, pięknych ziemniaczków o czerwonawej skórce. Usmażyłam je metodą Nigelli Lawson: wyszorowane, pokrojone, ale nieobrane ziemniaki wrzuciłam do zimnego (właśnie tak!) oleju, włączyłam pod nimi gaz i smażyłam aż się usmażyły. Były fantastycznie chrupiące! Skórka lekko zbrązowiała, ale cóż dalej była lekko różowa. Pamiętacie stare farbki akwarelowe, które się nosiło do szkoły? Był w nich kolor który nazywał się 'indyjski róż' - taki właśnie kolor przybrała skórka. To piękny kolor, trochę go nadużywałam w swoich pracach i pani od plastyki zawsze kręciła głową na te moje ciemne malunki. Stawiała mi na nich wielkie czerwone czwóry. W każdym razie fryty są na piątkę, warte spróbowania z niekoniecznie czerwonych ziemniaków.
Mówicie, że smażone frytki i walka z rakiem nie idą w parze? 
E, raz na jakiś czas można sobie zrobić przyjemność, nie? 




8 komentarzy:

  1. Jeżeli oczy mrużymy ze szczęścia , to ja jestem za :) A kiedy dzisiaj instruktor doprowadzi mnie do białej gorączki , to przypomnę sobie poranek przepleciony muzyką, sympatyczne ziemniaki i będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jednak było spokojnie a muzyka i tak z Tobą została ;)

      Usuń
  2. Te ziemniaki to jest normalnie hit!
    Zrobiłam je tak, jak to opisałaś w jednym zdaniu w którymś z ostatnich wpisów i ten smak nas powalił!
    Polska dla Polaków! Ziemia dla ziemniaków!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. A jak się cieszę, że smakują. Ciach prach i są i w dodatku takie pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ledwie wczoraj wspominałam młodemu pokoleniu te nasze podstawówkowe akwarelki:) Ugier jasny, siena palona, róż indyjski...
    Ale zawsze warto sobie robić drobne przyjemności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rewelacja - sprawdziłam. Jak dla mnie najlepszy patent na domowe frytki, jeśli nie ma się frytkownicy. Chyba częściej będę je robić. Dzieci będą zachwycone.

      Usuń

Będzie mi bardzo miło jeśli zechcecie zostawić po sobie kilka słów

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...